Dlaczego branża transportowa w Polsce boryka się z brakiem kierowców pomimo wysokich zarobków?
Sektor transportowy w Polsce od lat zmaga się z poważnym niedoborem kierowców, mimo że zarobki są jednymi z najwyższych na rynku. Przeciętna pensja kierowcy wynosi około 9 tysięcy złotych netto, a czołowe firmy oferują nawet 10 tysięcy złotych. Mimo to brakuje od 100 do 200 tysięcy profesjonalnych kierowców.
Przyczyny tego problemu są wielowymiarowe:
- struktura wiekowa branży – dominują kierowcy powyżej 40. roku życia, podczas gdy młodzi coraz rzadziej wybierają ten zawód,
- wysokie wymagania pracy – długie rozłąki z rodziną, nieregularny tryb pracy oraz ogromna odpowiedzialność za przewożony towar,
- mało komfortowe warunki podróży, które odstraszają wielu kandydatów,
- wysokie koszty i trudności edukacyjne – kosztowne szkolenia oraz egzaminy stanowią dużą przeszkodę,
- niewystarczająca oferta edukacyjna – brak kompleksowych programów przygotowujących do pracy na trasach międzynarodowych,
- spadek prestiżu zawodu – dawniej kierowca kojarzył się z niezależnością i możliwością poznawania innych krajów, dziś postrzegany jest głównie przez pryzmat wyrzeczeń i trudności.
Codzienne wyzwania tej profesji przekraczają często samą atrakcyjność wynagrodzenia, dlatego nawet dobrze opłacane stanowiska nie przyciągają nowych osób tak, jak by się tego oczekiwało.
Aby przeciwdziałać deficytowi kierowców, potrzebne są kompleksowe działania:
- poprawa warunków pracy,
- wprowadzenie nowoczesnych metod kształcenia i szkoleń,
- odbudowa prestiżu i społecznego uznania zawodu kierowcy.
Takie zmiany umożliwią realne zmniejszenie luki kadrowej w branży transportowej w Polsce.
Paradoks płacowy wśród kierowców najlepiej ilustrują dane: mimo że mediana zarobków wynosi 9 tysięcy złotych „na rękę”, ponad 60 procent kierowców nadal odczuwa niezadowolenie z własnej sytuacji finansowej. Co czwarty kierowca mówi wręcz o skrajnej frustracji, co wskazuje, że problem wykracza poza samą wysokość wynagrodzenia.
Branża transportowa zmaga się z kilkoma kluczowymi wyzwaniami:
- presją demograficzną – coraz więcej starszych kierowców myśli o emeryturze, a młodsze pokolenie rzadko wybiera tę ścieżkę zawodową,
- niedopasowaniem ofert pracy do oczekiwań młodych ludzi, którzy cenią równowagę między życiem zawodowym a prywatnym,
- złymi warunkami pracy na trasie, takimi jak brak wygodnych, bezpiecznych parkingów i czystych toalet,
- niekorzystnym wizerunkiem zawodu, który jest kojarzony głównie z trudami i wyrzeczeniami,
- rosnącymi oczekiwaniami wobec kierowców bez adekwatnego wsparcia, na które składają się rygorystyczne przepisy, odpowiedzialność i stres.
Nawet atrakcyjne wynagrodzenie nie rekompensuje codziennego dyskomfortu i braku nowoczesnej infrastruktury. Wielu potencjalnych kandydatów rezygnuje na wstępie, porównując warunki do ofert z innych branż, które często oferują:
- lepsze warunki pracy,
- stabilność zatrudnienia,
- większą przewidywalność godzin pracy,
- możliwość spędzania więcej czasu z rodziną,
- mniej stresujące zadania.
Zawód kierowcy traci swój dawny prestiż, ponieważ jego zalety, takie jak niezależność czy szansa na poznawanie nowych miejsc, są coraz rzadziej dostrzegane. Długotrwałe rozłąki z bliskimi oraz wyzwania fizyczne i psychiczne sprawiają, że nawet konkurencyjne oferty pracy nie przekonują młodych kandydatów, którzy wybierają bardziej stabilne i komfortowe zajęcia.
Jakie są paradoksy związane z zarobkami w polskim transporcie drogowym?
Polski sektor transportu drogowego stoi wobec kilku zadziwiających sprzeczności dotyczących wynagrodzeń. W 2025 roku przeciętna pensja wzrosła o ponad 13 procent, a aż 83 procent kierowców zarabia miesięcznie ponad 7 tysięcy złotych netto. Mimo tak atrakcyjnych stawek, firmy nadal borykają się z poważnym deficytem pracowników.
Pierwszym paradoksem jest zależność pomiędzy wysokim poziomem zarobków a brakiem kierowców. W tej branży płace są jednymi z najwyższych w grupie zawodów niewymagających wyższego wykształcenia, a mimo to liczba brakujących pracowników oscyluje między 100 a 200 tysiącami osób.
Kolejnym problemem jest niska satysfakcja zawodowa. Mimo relatywnie wysokich pensji, ponad 60 procent kierowców jest niezadowolonych ze swojej sytuacji finansowej. Co więcej, co czwarty odczuwa frustrację związaną z codzienną pracą, co wskazuje, że przyczyny problemów wykraczają poza kwestie wynagrodzenia.
Nie brakuje też rozczarowań związanych z podwyżkami. Firmy podnoszą stawki, aby przyciągnąć nowych pracowników, jednak takie działania rzadko przynoszą oczekiwane rezultaty. Kierowcy często podkreślają, że wyższe płace nie rekompensują trudów zawodu.
Wyższe wynagrodzenia nie przekładają się na poprawę kondycji całej branży. Efektywność sektora pozostaje na podobnym poziomie, co wynika z:
- braku kompleksowej modernizacji infrastruktury,
- niewystarczającej organizacji pracy,
- ograniczonego wpływu samych podwyżek na fundamentalne problemy.
Zawód kierowcy, mimo możliwości zarobienia nawet powyżej 9 tysięcy złotych netto, wiąże się z licznymi wyrzeczeniami, takimi jak:
- długie okresy pracy poza domem,
- nieregularny tryb życia,
- wysoki poziom stresu.
Wiele osób ocenia, że trudy zdecydowanie przeważają nad finansowymi korzyściami.
Wśród paradoksów znajduje się również brak adekwatnej oferty edukacyjnej. Pomimo wysokich zarobków, brakuje nowoczesnych programów szkoleniowych dostosowanych do realiów rynku pracy, co powoduje, że nawet atrakcyjne wynagrodzenia nie motywują placówek do tworzenia takich kursów.
Nie można pominąć także zmiany w postrzeganiu zawodu. Kierowcy często zarabiają więcej niż specjaliści z dyplomem, ale pozycja społeczna tej profesji z każdym rokiem się obniża. Spadający prestiż skutecznie zniechęca wielu kandydatów do wyboru tej ścieżki kariery.
Dlaczego same podwyżki nie są skutecznym narzędziem rekrutacji nowych kierowców?
W Polsce firmy transportowe systematycznie zwiększają pensje dla kierowców, jednak same podwyżki już nie wystarczają, by zachęcić nowych kandydatów do podjęcia pracy w tym zawodzie. Eksperci podkreślają, że podnoszenie stawek bez równoczesnych działań w innych obszarach nie rozwiąże istniejących problemów. Wynika to z kilku istotnych powodów.
Jednym z nich jest niedostateczna infrastruktura drogowa. Kierowcy często napotykają trudności z:
- brakiem odpowiednich miejsc do odpoczynku,
- niewielką liczbą bezpiecznych i dobrze wyposażonych parkingów,
- utrudnionym dostępem do czystych toalet i restauracji,
- brakiem komfortowych noclegów szczególnie przy głównych trasach.
Takiej sytuacji nie da się naprawić jedynie wysiłkiem pojedynczych firm transportowych. Potrzebne są rozwiązania systemowe, które powinny być wdrożone zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim. Budowa nowych parkingów i zaplecza sanitarnego przekracza możliwości samych przedsiębiorców.
Coraz większe znaczenie ma także frustracja kierowców wynikająca z warunków pracy. Z badań wynika, że ponad 25% zawodowych kierowców ocenia swoją sytuację wybitnie negatywnie, mimo że wynagrodzenia należą do wyższych. Żadne pieniądze nie zniwelują poczucia osamotnienia, nienormowanych godzin pracy oraz utrudnionego dostępu do podstawowych udogodnień.
Kierowcy zmagają się również z ogromnym stresem, wywołanym przez:
- ciągły pośpiech,
- odpowiedzialność za przewożony towar,
- trudne warunki na drogach.
Stres jest codziennością i jednym z najwyższych spośród wszystkich zawodów — żadna pensja nie rozwiązuje tego problemu.
W ostatnich latach obserwuje się też istotną zmianę pokoleniową. Dla młodszych osób, zwłaszcza Millenialsów i Generacji Z, ważniejsze niż wysokość zarobków stają się:
- życie poza pracą,
- regularność powrotów do domu,
- stabilność godzin pracy,
- ograniczenie stresu,
- możliwość rozwoju osobistego.
Branża transportowa zmaga się także z konkurencją ze strony innych sektorów, takich jak e-commerce i usługi kurierskie, gdzie wynagrodzenia są porównywalne, lecz oferowane są lepsze warunki zatrudnienia. To dla wielu kandydatów kluczowa przewaga nad ofertą firm transportowych.
Bez dodatkowych zmian wzrost pensji nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Konieczne jest:
- lepsze organizowanie pracy,
- usprawnienie planowania tras,
- wsparcie technologiczne,
- ograniczenie nadmiernej biurokracji.
Statystyki pokazują, że mimo ubiegłorocznego wzrostu zarobków o ponad 13%, liczba wolnych etatów w transporcie nie zmalała, a w niektórych regionach wręcz wzrosła. Wynagrodzenie już nie decyduje o wyborze tego zawodu.
Podwyżki prowadzą głównie do wzrostu kosztów prowadzenia działalności, ponieważ firmy konkurują o tych samych pracowników, a liczba kierowców na rynku nie wzrasta — pracownicy jedynie zmieniają pracodawcę.
Bez szeroko zakrojonych zmian obejmujących modernizację infrastruktury, poprawę zaplecza socjalnego oraz zmianę postrzegania zawodu, same podwyżki nie wystarczą, by rozwiązać problem braku rąk do pracy w sektorze transportowym.
Jakie inne czynniki wpływają na niezadowolenie kierowców w Polsce?
Oprócz kwestii finansowych i infrastrukturalnych, zawodowi kierowcy w Polsce codziennie stają przed wieloma trudnościami, które znacznie zwiększają poziom frustracji. Badania Instytutu Transportu Drogowego pokazują, że aż 78% kierowców doświadcza problemów zdrowotnych bezpośrednio związanych z pracą.
Wielogodzinne prowadzenie pojazdu negatywnie wpływa na organizm. Najczęściej zgłaszane dolegliwości to:
- bóle pleców dotykające 65% kierowców,
- zaburzenia snu u 58% respondentów,
- problemy z układem krążenia, które pojawiają się u niemal połowy, zwłaszcza u osób z dłuższym stażem,
- nadwaga i cukrzyca wynikające z nieregularnych i niezdrowych posiłków.
Praca kierowcy wymaga także sprostania nadmiarowi formalności i skomplikowanym przepisom. Szczegółowe dokumentowanie czasu pracy, rygorystycznie kontrolowane na granicach, znacznie wydłuża codzienne obowiązki. Dodatkowo, niejednolite i często zmieniające się przepisy drogowe w Europie zmuszają kierowców do ciągłego aktualizowania wiedzy. Najmniejsze przeoczenia mogą skutkować wysokimi mandatami.
Relacje z innymi uczestnikami ruchu oraz służbami nadzoru również są źródłem problemów. Aż 70% kierowców narzeka na brak szacunku ze strony innych, a dwie trzecie spotyka się z nieprzyjemnymi incydentami podczas kontroli policyjnych.
Bezpieczeństwo na parkingach to kolejna poważna kwestia. Statystyki pokazują, że:
- prawie połowa zawodowych kierowców padła ofiarą kradzieży lub włamania,
- ponad jedna trzecia doświadczyła prób oszustw lub wymuszeń,
- 29% ma problem ze znalezieniem odpowiednio chronionego miejsca do zaparkowania ciężarówki.
Osamotnienie towarzyszy zwłaszcza kierowcom realizującym kursy międzynarodowe. Wielu z nich spędza poza domem nawet 240 dni w roku, co osłabia więzi rodzinne i społeczne. Rzadko uczestniczą w ważnych wydarzeniach rodzinnych, a czas wolny przeznaczają głównie na odpoczynek, a nie realizację pasji.
Nowoczesne technologie, choć mają poprawić bezpieczeństwo i kontrolę, często są źródłem stresu. Systemy takie jak cyfrowe tachografy czy monitoring GPS powodują, że aż 62% kierowców czuje się permanentnie obserwowanych, co zwiększa presję i ogranicza swobodę planowania tras i tempa pracy.
W sytuacjach kryzysowych, takich jak awarie, pogorszenie zdrowia za granicą czy komplikacje na granicy, większość kierowców jest zdana wyłącznie na siebie. Ponad 70% ankietowanych wskazało brak odpowiedniego wsparcia ze strony firmy w takich momentach.
Nieprzewidywalność harmonogramów pracy również utrudnia życie zawodowe. Częste zmiany tras, opóźnienia przy przeładunkach i wymagania klientów utrudniają planowanie nawet najbliższego czasu wolnego.
Branża stoi także przed wyzwaniami demograficznymi. Średni wiek kierowców wynosi 48 lat, a tylko 7% to osoby przed trzydziestką, co pogłębia izolację i stanowi barierę w budowaniu relacji z młodszymi pracownikami innych sektorów.
Wielu kierowców osiąga maksymalne wynagrodzenie i nie widzi dalszych możliwości rozwoju zawodowego. Tylko co ósma firma oferuje programy rozwoju dedykowane doświadczonym pracownikom.
Dynamiczny postęp technologiczny budzi obawy o przyszłość zatrudnienia. Automatyzacja transportu i rozwój autonomicznych pojazdów sprawiają, że aż 68% kierowców przewiduje utratę pracy na rzecz maszyn w ciągu najbliższych dwóch dekad.
Wszystkie te czynniki składają się na złożony obraz zawodowej frustracji, którego nie są w stanie zrekompensować nawet wysokie zarobki. Problem ten ma poważne konsekwencje dla stabilności krajowych łańcuchów dostaw, wymagając kompleksowych i przemyślanych rozwiązań.
Dlaczego systemy szkoleń okresowych nie nadążają za potrzebami rynku?
W Polsce obowiązkowe szkolenia okresowe kierowców w branży transportowej coraz częściej sprowadzają się do czystej formalności, tracąc swój pierwotny cel, jakim powinien być rozwój umiejętności zawodowych. Z najnowszych badań Polskiego Instytutu Transportu wynika, że aż 83% uczestników traktuje je wyłącznie jako uciążliwy wymóg, a nie okazję do zdobycia praktycznej wiedzy.
Obecne programy szkoleniowe wymagają gruntownej modernizacji. Materiały są przestarzałe i nie nadążają za tempem pojawiających się technologii. Elektroniczne narzędzia do zarządzania flotą, cyfrowa logistyka czy obsługa zaawansowanych pojazdów rzadko są w ogóle poruszane na kursach. To zmusza 78% firm do organizowania własnych, dodatkowych szkoleń, by uzupełniać powstałe braki.
Jednolitość programu dla wszystkich kierowców, bez względu na poziom doświadczenia, prowadzi do niezadowolenia. Nowicjusze uczą się tego samego, co ich koledzy z wieloletnim stażem, co wielu odbiera jako stratę czasu. 65% doświadczonych kierowców uważa, że oferowane szkolenia są zbyt ogólne i nie przystają do ich codziennych problemów na drogach.
Marginalizowanie tematyki międzynarodowego transportu to kolejny problem. Choć ponad połowa polskich kierowców realizuje zlecenia za granicą, tylko 15% programów szkoleniowych odpowiada na ich potrzeby. Brakuje informacji o zagranicznym prawie, procedurach celnych czy sposobach radzenia sobie podczas nagłych zdarzeń w trasie.
Zmiany przepisów prawnych są częste, jednak aktualizacja treści szkoleń nie nadąża. Kursy są odświeżane przeciętnie z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem, co naraża kierowców na działanie w oparciu o nieaktualne dane, a tym samym na ryzyko sankcji czy mandatów.
Zajęcia praktyczne to wciąż rzadkość — jedynie 23% czasu poświęca się na naukę technik ekonomicznej jazdy, zabezpieczania ładunków czy postępowania w nagłych sytuacjach. Dominują wykłady teoretyczne, które nie przekładają się znacząco na wzrost faktycznych umiejętności kierowców.
Stosowane metody nauki również wymagają zmiany. Tylko nieliczne ośrodki, bo zaledwie 12%, korzystają z innowacyjnych rozwiązań takich jak symulatory czy szkolenia w wirtualnej rzeczywistości, co w konsekwencji sprawia, że nauka jest mniej efektywna i trudniej utrzymać zaangażowanie uczestników.
Branża cierpi z powodu niedostatku specjalistycznych kursów. Kierowcy przewożący towary niebezpieczne, produkty spożywcze czy sprzęt specjalistyczny często nie otrzymują wsparcia adekwatnego do wyzwań, z którymi się mierzą, ponieważ jedynie 17% szkoleń uwzględnia ich specyficzne potrzeby.
Na rynku widoczny jest również niepokojący trend obniżania jakości nauczania. W pogoni za klientem niemal połowa ośrodków decyduje się na skracanie zajęć bądź uproszczenie programu, przez co szkolenia coraz częściej zatracają praktyczny wymiar i stają się tylko przykrym obowiązkiem.
Wysokie koszty pozostają kolejną bolączką zarówno dla kierowców, jak i przedsiębiorców. Cena jednej edycji sięga przeciętnie 1800 złotych, nie wliczając utraconego czasu pracy. Pomimo tych nakładów, efektywność obecnego systemu jest niewielka, co potęguje frustrację uczestników i nie przyczynia się do poprawy sytuacji na rynku pracy w transporcie.
Jakie są konsekwencje braku odpowiedniej infrastruktury dla kierowców?
Brak dobrze rozwiniętej infrastruktury dla kierowców w Polsce niesie poważne skutki ekonomiczne, zdrowotne i społeczne. Z najnowszego raportu Instytutu Transportu Drogowego wynika, że aż 83% zawodowych kierowców uważa przydrożne udogodnienia za niewystarczające i nieadekwatne do codziennych potrzeb.
Najbardziej odczuwalnym problemem jest narastające zagrożenie na drogach. Ograniczona liczba miejsc do odpoczynku sprawia, że kierowcy są zmuszeni do łamania przepisów dotyczących czasu pracy lub zatrzymywania się w niebezpiecznych punktach. Według statystyk 37% wypadków z udziałem pojazdów ciężarowych wiąże się ze zmęczeniem kierowców wynikającym z braku odpowiedniego odpoczynku.
Problemy zdrowotne są równie poważne. Kierowcy, którzy muszą nocować w samochodach bez podstawowych sanitariatów, często skarżą się na:
- bóle pleców (dotyczą 78% kierowców),
- zaburzenia snu (zgłaszane przez 65%),
- schorzenia układu pokarmowego związane z nieregularnym i ubogim odżywianiem (dotyczą 57%).
Jakość życia i pracy kierowców również pozostawia wiele do życzenia. Ponad połowa parkingów przy głównych trasach nie oferuje podstawowych udogodnień takich jak:
- toalety,
- prysznice,
- punkty gastronomiczne.
Brak bezpiecznych i monitorowanych miejsc prowadzi do wzrostu przestępczości – 42% kierowców padło ofiarą kradzieży lub próby włamania podczas postoju.
Konsekwencje infrastrukturalne przekładają się bezpośrednio na branżę transportową:
- długi czas poszukiwania miejsc do odpoczynku generuje roczne straty przekraczające 2,3 miliarda złotych,
- wydłużenie realizacji zleceń,
- częstsze awarie pojazdów parkujących w nieodpowiednich miejscach,
- wyższe koszty ubezpieczenia spowodowane zwiększonym ryzykiem kradzieży.
Negatywny wpływ na łańcuchy dostaw jest wyraźny. Eksperci wskazują, że ponad 40% opóźnień w przewozach towarów wynika z ograniczeń infrastrukturalnych. To osłabia pozycję polskich przewoźników na rynku europejskim.
Problem pogłębia niedobór kadry kierowców. Aż 71% młodych kierowców rezygnuje z zawodu w ciągu pierwszych trzech lat pracy ze względu na złe warunki infrastrukturalne. W efekcie brakuje nowych pracowników, a pozostali są coraz bardziej obciążeni, co powoduje dalszy odpływ z branży.
Dodatkowo, negatywny wizerunek zawodu kierowcy utrwala się w mediach, które często pokazują pracę w transporcie jako pełną wyrzeczeń i zagrożeń, co zniechęca potencjalnych kandydatów i pogłębia problem braków kadrowych.
Skutki społeczne tych zaniedbań są wyraźne – 83% kierowców czuje się traktowanych gorzej niż inni obywatele ze względu na fatalny stan infrastruktury. Prowadzi to do spadku morale, frustracji i pogorszenia relacji z klientami, co szkodzi reputacji całej branży.
Brak odpowiednio rozwiniętych miejsc postojowych wpływa także na konkurencyjność gospodarki. Transport drogowy odpowiada za ponad 80% krajowego ruchu towarowego, a jego sprawność przekłada się na tempo rozwoju Polski. Eksperci szacują, że poprawa warunków dla kierowców mogłaby zwiększyć wydajność sektora o 15–20% oraz przyczynić się do wzrostu PKB o około 0,7% rocznie.
Procesy automatyzacji i cyfryzacji transportu napotykają bariery z powodu deficytu niezbędnych udogodnień. Nawet najnowocześniejsze systemy zarządzania nie zastąpią podstawowych rozwiązań fizycznych, co spowalnia rozwój technologiczny branży.
Dlaczego przywrócenie prestiżu zawodowi kierowcy jest kluczowe dla branży transportowej?
Odbudowanie rangi zawodu kierowcy odgrywa kluczową rolę dla rozwoju branży transportowej w Polsce. Najnowsze analizy Instytutu Transportu Drogowego z 2023 roku wskazują, że aż 86% przedsiębiorstw transportowych postrzega niską pozycję społeczną kierowców jako główną przeszkodę w pozyskiwaniu nowych pracowników. Skutki są widoczne – liczba wolnych miejsc w tej profesji waha się od 100 do nawet 200 tysięcy.
Wizerunek kierowcy przeszedł ogromną metamorfozę. Jeszcze w latach 80. i 90. praca za kierownicą oznaczała prestiż, swobodę, wysokie zarobki oraz szacunek ze strony innych – doceniano odpowiedzialność, jaka wiązała się z przewozem towarów.
Dziś, mimo że zarobki kierowców wciąż należą do najwyższych wśród zawodów niewymagających dyplomu wyższej uczelni, tylko 12% osób młodych rozważa taką drogę zawodową. Dla porównania, w 2005 roku ten odsetek sięgał jeszcze 31%. Tak szybki spadek zainteresowania nie może pozostać niezauważony.
Odnowienie prestiżowego wizerunku jest konieczne, by zapewnić płynność dostaw w kraju, gdzie transport drogowy odpowiada aż za 84% przewozów towarowych. Każda opóźniona dostawa to roczne straty sięgające 1,8 miliarda złotych. Deficyt kierowców poważnie zagraża płynności łańcuchów logistycznych.
Sytuację pogarszają niepokojące prognozy demograficzne:
- przeciętny kierowca ma już 53 lata,
- udział osób poniżej trzydziestki nie przekracza 7%,
- do 2030 roku aż 35% obecnych pracowników odejdzie na emeryturę według wyliczeń Europejskiego Stowarzyszenia Transportu.
Poprawa postrzegania tego zawodu może znacznie ułatwić rekrutację. Z badań Instytutu Logistyki i Magazynowania wynika, że w ciągu pięciu lat można by zredukować niedobór kierowców o nawet 30%. To wymierne korzyści – terminowe przewozy i ograniczenie przestojów mogą przynieść gospodarce oszczędności sięgające 3,5 miliarda złotych każdego roku.
Szacunek dla kierowców przekłada się również na większą stabilność zatrudnienia. Firmy, które dbają o pozytywny obraz tej profesji, notują aż o 42% niższą rotację wśród załogi. Ma to duże znaczenie, zwłaszcza że koszt rekrutacji i wdrożenia nowej osoby potrafi wynieść nawet do 20 tysięcy złotych.
Wzmocnienie pozycji zawodowej przekłada się także na bezpieczeństwo na drogach oraz jakość świadczonych usług. Docenieni pracownicy rzadziej uczestniczą w kolizjach – o 37% – a dodatkowo popełniają mniej formalnych pomyłek, ich liczba spada o 29%.
By przywrócić atrakcyjność tego zawodu, konieczne są działania wielotorowe:
- organizowanie kampanii informacyjnych wśród uczniów szkół ponadpodstawowych, które pokażą zawód kierowcy jako wymagający specjalistycznych kwalifikacji,
- współpraca z mediami ukazująca pozytywne aspekty pracy w transporcie,
- unowocześnienie procesu szkoleń z naciskiem na profesjonalizm,
- wytyczenie przejrzystych ścieżek rozwoju i specjalizacji zawodowej.
Transport drogowy to fundament polskiej gospodarki. Według analiz Oxford Economics, na stu kierowców przypada nawet 55 miejsc pracy w innych sektorach. To pokazuje, jak duże strategiczne znaczenie ma budowanie dobrego wizerunku tej profesji.
Zmiana społecznego postrzegania zawodu nie nastąpi z dnia na dzień, jednak przykłady z krajów skandynawskich napawają optymizmem. W Szwecji przeprowadzona w latach 2015-2020 kampania „Respect for Drivers” przyczyniła się do wzrostu liczby młodych kierowców o 23%, a udział kobiet w tym zawodzie zwiększył się niemal trzykrotnie.
Aby realnie wpłynąć na wizerunek, niezbędne jest współdziałanie całej branży, instytucji państwowych, mediów oraz środowisk edukacyjnych. Bez odzyskania szacunku dla tego zawodu, współczesna gospodarka nie będzie w stanie sprawnie funkcjonować.
Jakie działania mogą zapobiec pogłębianiu się kryzysu kadrowego w branży transportowej?
Branża transportowa stoi obecnie w obliczu dotkliwego deficytu pracowników, co wymaga natychmiastowych i szeroko zakrojonych działań. Instytut Transportu Drogowego szacuje, że w Polsce brakuje już ponad 150 tysięcy kierowców, a prognozy wskazują na dalsze pogłębianie się tego problemu. Kluczowe jest więc wdrożenie rozwiązań obejmujących wiele obszarów działalności.
Podstawą zmian jest odświeżenie i modernizacja programów szkoleniowych. Obecne kursy wymagają aktualizacji, aby lepiej odpowiadały wymaganiom rynku pracy. Niezbędne jest wdrożenie zróżnicowanego, modułowego systemu nauki, dostosowanego do stażu i poziomu umiejętności kierowców. Co ważne, aż 78% przedsiębiorców deklaruje konieczność samodzielnego organizowania dodatkowych szkoleń, by uzupełnić braki kompetencyjne pracowników. Warto zatem:
- wykorzystywać nowoczesne narzędzia, takie jak symulatory jazdy,
- zintensyfikować zajęcia praktyczne do poziomu przynajmniej 60% całkowitego czasu szkolenia,
- oferować specjalistyczny trening dla przewoźników transportujących nietypowe ładunki,
- rozwijać e-learning, umożliwiający bieżące przekazywanie zmian w przepisach krajowych i międzynarodowych.
Kolejnym ważnym aspektem jest poprawa infrastruktury drogowej i zaplecza dla kierowców. Aż 71% młodszych kierowców zmienia pracę przed upływem trzech lat, głównie ze względu na nieodpowiednie warunki na trasach. Skuteczne rozwiązania to:
- rozbudowa komfortowych miejsc odpoczynku przy głównych trasach,
- zwiększenie liczby monitorowanych, bezpiecznych parkingów o 35% do 2026 roku,
- uruchamianie multifunkcyjnych centrów obsługi z zapleczem sanitarnym, gastronomią oraz możliwością relaksu,
- stwórzenie czytelnego systemu informowania o dostępności miejsc postojowych.
Niezwykle istotne są także warunki zatrudnienia oraz zachowanie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym. Dla 68% młodszych kierowców ten parametr jest kluczowy i coraz częściej liczy się bardziej niż kwestie finansowe. Warto dlatego:
- wprowadzić model planowania tras umożliwiający regularne powroty do domu,
- zaoferować elastyczne godziny pracy, szczególnie atrakcyjne dla osób z rodzinami,
- zapewnić profesjonalne wsparcie psychologiczne oraz opiekę medyczną,
- opracować programy adaptacyjne ułatwiające wejście do zawodu i redukujące stres wynikający z nowego środowiska.
Wizerunek zawodu kierowcy wymaga odświeżenia. Obecnie tylko 12% młodzieży rozważa tę ścieżkę kariery, podczas gdy dwie dekady temu było to aż 31%. Aby odwrócić ten trend, należy:
- zainicjować ogólnopolską kampanię promującą profesjonalizm i znaczenie zawodu kierowcy,
- współpracować z mediami, aby przełamywać negatywne stereotypy dotyczące tej pracy,
- organizować wizyty i dni otwarte w firmach transportowych dla uczniów szkół średnich,
- nawiązać współpracę z influencerami promującymi atrakcyjne aspekty branży transportowej.
Dotarcie do nowych grup kandydatów to kolejna szansa na zmniejszenie luki kadrowej. W Polsce kobiety stanowią zaledwie 2% kierowców zawodowych, podczas gdy w Skandynawii ich udział sięga 12%. Dlatego warto:
- tworzyć dedykowane programy szkoleniowe dla kobiet,
- zachęcać osoby z innych branż do zmiany zawodu na kierowcę,
- wspierać zawodowy powrót kierowców-seniorów, m.in. poprzez elastyczne formy zatrudnienia,
- rekrutować kandydatów spoza Unii Europejskiej i zapewnić im kompleksową adaptację.
Nowoczesne technologie mają szansę znacznie odciążyć i usprawnić pracę kierowców. Inwestycje powinny objąć:
- inteligentne systemy wsparcia podczas długodystansowych kursów,
- pełną cyfryzację dokumentacji, co zmniejszy ilość formalności,
- aplikacje mobilne ułatwiające planowanie tras i lokalizowanie punktów odpoczynku,
- telematykę optymalizującą zarządzanie czasem pracy.
Kluczowa jest także współpraca pomiędzy przewoźnikami, szkołami, instytucjami edukacyjnymi, administracją publiczną i organizacjami branżowymi. Stworzenie stałej platformy dialogu umożliwi wypracowanie spójnych i skutecznych rozwiązań dostosowanych do potrzeb rynku.
Ogromny potencjał posiadają także programy stażowe i mentoringowe. Tam, gdzie są one wdrożone, obserwuje się aż o 42% mniejszą rotację pracowników, co przekłada się na stabilność sektora.
Zmierzenie się z kryzysem kadrowym wymaga wieloaspektowych działań: od reformy systemu nauczania, poprzez rozwój infrastruktury, poprawę komfortu pracy, aż po wzmacnianie pozytywnego wizerunku zawodu kierowcy. Jedynie całościowa strategia zapewni stabilność dostaw i pozwoli na dalszy rozwój polskiej gospodarki.






