Co oznacza Polska w czołówce unijnego bezrobocia?
Polska należy do grupy krajów Unii Europejskiej z najwyższą stopą bezrobocia. Zgodnie z najnowszymi statystykami, wskaźnik ten w naszym kraju przewyższa unijną średnią, co stawia przed nami poważne wyzwania w zakresie rozwoju gospodarczego oraz prowadzenia skutecznej polityki zatrudnienia.
Problem bezrobocia uwidacznia słabości strukturalne polskiego rynku pracy. Przykładem są województwa na wschodzie, gdzie odsetek osób bez pracy jest znacznie wyższy niż na zachodzie kraju. Takie różnice regionalne utrudniają wdrażanie uniwersalnych metod zarządzania rynkiem pracy w całej Polsce.
Miejsce Polski na tle innych państw UE przekłada się bezpośrednio na kondycję gospodarczą. Duża liczba osób pozostających bez pracy to niewykorzystane zasoby, co obniża PKB i spowalnia tempo wzrostu gospodarczego. Wzrost bezrobocia powoduje wyższe koszty systemu opieki społecznej oraz mniejsze wpływy podatkowe do budżetu.
Na tle unijnych partnerów Polska zmaga się zwłaszcza z trudnościami w zatrudnianiu:
- młodych dorosłych,
- osób powyżej pięćdziesiątego roku życia,
- co wskazuje na potrzebę dedykowanego wsparcia dla tych grup.
Do kluczowych powodów wysokiego bezrobocia należą:
- niedostosowanie kwalifikacji do wymagań pracodawców,
- niewielka mobilność w zmianie miejsca zamieszkania lub zawodu,
- dominacja tradycyjnych sektorów gospodarki,
- restrykcyjne przepisy prawa pracy,
- wysokie koszty zatrudniania nowych pracowników.
Te przeszkody powodują, że liczba nowych miejsc pracy rośnie wolno, a rynek pracy ma ograniczone możliwości rozwoju.
Poprawa sytuacji wymaga kompleksowych, długofalowych reform. Konieczne jest:
- rozwinięcie programów wspierających aktywizację zawodową,
- promowanie własnej działalności gospodarczej,
- unowocześnienie systemu edukacyjnego,
- zwiększenie elastyczności form zatrudnienia,
- zapewnienie jednocześnie bezpieczeństwa pracownikom.
Skala bezrobocia w Polsce to nie tylko realny problem, lecz także wyraźny sygnał dla rządzących o pilnej potrzebie głębokich zmian na rynku pracy i w polityce gospodarczej.
Dlaczego Polska zajmuje czołowe miejsce w unijnym rankingu bezrobocia?
Polska należy do krajów o najwyższym poziomie bezrobocia w Unii Europejskiej, co wynika z wielu skomplikowanych barier wpływających na funkcjonowanie rynku pracy.
Jednym z głównych problemów są duże dysproporcje regionalne – na wschodzie kraju stopa bezrobocia jest znacznie wyższa niż na zachodzie, co utrudnia wprowadzenie jednolitej strategii zatrudnienia.
Emigracja zarobkowa stanowi kolejny istotny czynnik. Choć wyjazdy często postrzega się jako rozwiązanie problemów rynku pracy, w praktyce powodują:
- niedobór pracowników w niektórych branżach,
- brak ofert zatrudnienia dla wielu osób w innych sektorach,
- szczególnie dotkliwe skutki w mniejszych miejscowościach, gdzie brak ciekawych propozycji pracy.
Mimo wzrostu gospodarczego liczba tworzonych miejsc pracy jest niewystarczająca. Dominują tradycyjne sektory przemysłu, które często nie odpowiadają kwalifikacjom poszukujących zatrudnienia, co prowadzi do niedopasowania umiejętności pracowników do potrzeb pracodawców.
Szczególnie trudną sytuację mają młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy. Nowi absolwenci często borykają się z brakiem doświadczenia, a system edukacji nie nadąża za dynamicznymi zmianami na rynku pracy, co powoduje pułapkę bezczynności zawodowej.
Polityka rynku pracy w Polsce jest mniej skuteczna niż w innych krajach UE, ponieważ:
- programy wsparcia rzadko docierają do najbardziej potrzebujących,
- biurokracja utrudnia sprawną realizację działań urzędów pracy,
- brakuje narzędzi do rzetelnej oceny skuteczności tych programów.
Rygorystyczne przepisy prawa pracy oraz wysokie koszty zatrudnienia przekraczające same wynagrodzenia stanowią dodatkową przeszkodę. Przedsiębiorcy, szczególnie z sektora małych i średnich firm, wskazują na:
- poważne utrudnienia administracyjne,
- duże obciążenia finansowe,
- zniechęcenie do tworzenia nowych miejsc pracy.
To poważne wyzwanie dla gospodarki Polski, której podstawą są właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa.
Polski rynek pracy znacząco różni się od sytuacji w innych krajach Unii Europejskiej, czego efektem jest wyższy poziom bezrobocia – o kilka punktów procentowych przekraczający średnią unijną. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele i mają one zarówno charakter strukturalny, jak i systemowy.
Po roku 1989 kraj przechodził gwałtowną transformację gospodarczą, która doprowadziła do masowej likwidacji i restrukturyzacji fabryk. O ile w Europie Zachodniej procesy te przebiegały stopniowo, w Polsce ich skutki są widoczne do dziś i pozostawiły trwałe ślady na rynku pracy. W wielu rejonach utrzymuje się bezrobocie strukturalne wynikające z tych przemian.
Istotnym problemem jest także luka kompetencyjna. Z raportów OECD wynika, że prawie 70% polskich przedsiębiorców ma trudności ze znalezieniem kandydatów o właściwych umiejętnościach, podczas gdy w Niemczech czy Holandii taki problem zgłasza nie więcej niż 40% firm. Niestety, system edukacji zawodowej nie nadąża za dynamicznym rozwojem technologii, przez co umiejętności absolwentów często nie odpowiadają wymaganiom pracodawców.
Zmiany demograficzne również mają znaczenie. Społeczeństwo się starzeje, a osoby w wieku 55-64 lata rzadziej podejmują aktywność zawodową. W Polsce zaledwie nieco mniej niż połowa tej grupy (49,6%) nadal pracuje, podczas gdy w Unii średnio ponad 59%. Wpływ mają zarówno nieaktualne kwalifikacje, jak i utrwalone przekonania dotyczące roli starszych pracowników na rynku pracy.
Niski poziom aktywności zawodowej wśród starszych pracowników jest jednym z czynników podnoszących poziom bezrobocia w Polsce.
Nierówności ekonomiczne między regionami kraju również wpływają na sytuację. W niektórych województwach, takich jak warmińsko-mazurskie czy podkarpackie, poziom bezrobocia jest blisko dwukrotnie wyższy niż w mazowieckim czy wielkopolskim. Tak duże rozbieżności są rzadko spotykane w Europie — wskaźnik zróżnicowania regionalnego wynosi w Polsce 0,42 przy 0,29 w Niemczech.
Kolejnym utrudnieniem są sztywne przepisy dotyczące zatrudnienia oraz stosunkowo długa ochrona pracowników. Bank Światowy oceniając te rozwiązania na skali od 0 do 5, przyznaje Polsce 2,23, czyli wynik powyżej unijnej średniej. To sprawia, że pracodawcy rzadziej decydują się na zatrudnianie z obawy o elastyczność i koszty.
Problemem jest także niska gotowość do zmiany pracy czy miejsca zamieszkania. Pracownicy w Polsce rzadko decydują się na przeprowadzkę ze względów zawodowych – robi to niespełna 4% osób, podczas gdy w Skandynawii ponad 10%. Utrudniają to wysoki koszt życia w dużych miastach, mało rozwinięty transport publiczny i silne przywiązanie do rodzinnego regionu.
Publiczne służby zatrudnienia wypadają gorzej pod względem efektywności w porównaniu do Zachodu. Polski doradca zawodowy z urzędu pracy opiekuje się średnio trzystoma bezrobotnymi, podczas gdy w Danii czy Holandii przypada na niego około siedemdziesięciu osób.
Wysoki klin podatkowy, wynoszący 35,2% przy przeciętnym wynagrodzeniu, przewyższa średnią OECD. To zniechęca przedsiębiorców, zwłaszcza w branżach o niskiej wartości dodanej, do tworzenia nowych miejsc pracy.
Struktura gospodarki nadal skupia się głównie na tradycyjnych sektorach. Polska inwestuje w badania i rozwój jedynie 1,32% PKB, podczas gdy kraje takie jak Szwecja czy Finlandia przeznaczają na ten cel ponad dwa razy więcej. W efekcie rozwój nowoczesnych branż opartych na wiedzy i innowacjach przebiega dużo wolniej.
Jak Polska radzi sobie z bezrobociem w porównaniu do innych krajów UE?
Polska nadal należy do krajów UE z wyższą stopą bezrobocia. Obecnie wynosi ona 5,4%, co przekracza unijną średnią na poziomie 4,8%. Dla porównania:
- w Czechach stopa bezrobocia wynosi 2,3%,
- w Niemczech 3,1%,
- w Grecji i Hiszpanii bez pracy pozostaje odpowiednio 11,6% i 11,3% mieszkańców.
Polska podejmuje liczne inicjatywy ograniczające bezrobocie, jednak ich efekty są mniej widoczne niż w krajach skandynawskich czy Beneluksu. Na aktywną politykę rynku pracy przeznaczamy około 0,6% PKB, podczas gdy średnia unijna to 1,4%. Wiodące kraje Europy, takie jak Dania czy Francja, inwestują ponad 2% PKB.
Polskie podejście do aktywizacji zawodowej różni się od sprawdzonych modeli UE. Przykładowo, Dania stosuje model flexicurity, który łączy elastyczność zatrudnienia z bezpieczeństwem socjalnym i skutecznymi programami wsparcia. Tymczasem w Polsce elastyczność rynku pracy i poziom wsparcia pozostają na niższym poziomie.
W Niemczech reforma Hartza przyniosła znaczną poprawę – dzięki indywidualnemu podejściu do bezrobotnych udało się skutecznie ograniczyć bezrobocie. W Polsce, z kolei, dominują działania masowe, które często nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.
Austria i Holandia skupiają się na przekwalifikowywaniu osób bez pracy, dostosowując szkolenia do potrzeb rynku. W Polsce programy te często nie odpowiadają wymaganiom pracodawców.
Młodzi Polacy napotykają znaczne trudności na rynku pracy – stopa bezrobocia w tej grupie sięga 12,3%, przewyższając unijną średnią 10,8%. W Niemczech i Holandii, gdzie funkcjonują systemy kształcenia dualnego łączące naukę z praktyką, wskaźniki te są znacznie niższe: odpowiednio 5,8% i 6,4%.
Skuteczność polskich urzędów pracy pozostawia wiele do życzenia. Jeden doradca zawodowy przypada średnio na około 300 osób poszukujących pracy, podczas gdy w Szwecji czy Finlandii liczba ta nie przekracza 80. Tak duże obciążenie ogranicza efektywne wsparcie.
Pod względem wykorzystania cyfrowych narzędzi Polska także pozostaje w tyle. Estonia niemal całkowicie przeniosła obsługę bezrobotnych do internetu, a Szwecja dysponuje nowoczesnymi platformami ułatwiającymi dopasowanie kandydatów do ofert pracy. Polski system wymaga znaczącej modernizacji.
Ekonomia społeczna w walce z bezrobociem jest słabo rozwinięta. We Włoszech i Francji spółdzielnie socjalne odgrywają ważną rolę w reintegracji zawodowej osób wykluczonych, natomiast w Polsce ten sektor jest wciąż niewielki.
Wsparcie dla osób starszych na rynku pracy wymaga wzmocnienia. W krajach skandynawskich zatrudnienie osób w wieku 55-64 lata przekracza 70%, podczas gdy w Polsce nie osiąga nawet 50%. Brak skutecznych programów dla tej grupy to jedno z kluczowych wyzwań.
Rozwój przedsiębiorczości w Polsce jest ograniczony przez brak rozbudowanych struktur wsparcia. W Irlandii i Portugalii działają zaawansowane ekosystemy dla start-upów oraz specjalne inicjatywy pomagające osobom bez pracy otwierać własne firmy.
Jakie są skutki wysokiego bezrobocia dla Polski i Unii Europejskiej?
Wysoki poziom bezrobocia ma poważne konsekwencje dla polskiej gospodarki. Według szacunków Instytutu Badań Strukturalnych, każdy dodatkowy procent bezrobotnych ponad naturalny poziom powoduje spadek PKB o 1,2–1,5% rocznie. W praktyce przekłada się to na roczne straty nawet 30–35 miliardów złotych.
Bezrobocie odbija się na codziennym życiu wielu rodzin. Długotrwała utrata pracy skutkuje znacznym spadkiem dochodów – osoby bezrobotne od ponad roku zarabiają średnio 40–60% mniej niż za czasów zatrudnienia. Z danych GUS wynika, że ponad 60% gospodarstw dotkniętych bezrobociem znajduje się w grupie szczególnie narażonej na biedę.
Negatywne skutki dla finansów publicznych są podwójne. Spadają wpływy z głównych podatków, takich jak PIT, CIT i VAT, a jednocześnie rosną wydatki na wsparcie społeczne. Ministerstwo Finansów szacuje, że koszty te przekraczają 25 miliardów złotych rocznie, co stanowi około 1,2% PKB.
Sytuacja na rynku pracy powoduje także wzrost emigracji. Od wejścia Polski do UE wyjechało ponad 2,5 miliona osób, głównie młodych i dobrze wykształconych. Badania CBOS wskazują, że aż 68% emigrantów nie ukończyło 35 lat i często posiada dyplom uczelni lub specjalistyczne umiejętności.
Bezrobocie wpływa negatywnie na system emerytalny. Mniejsza liczba pracujących i płacących składki, przy rosnącej liczbie świadczeniobiorców, pogarsza sytuację Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS przewiduje, że do 2030 roku deficyt funduszu powiększy się z obecnych 3,5% do ponad 5% PKB.
Wzrost bezrobocia generuje także wyższe koszty opieki zdrowotnej oraz społeczne problemy. Analizy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego pokazują, że osoby bezrobotne częściej korzystają z pomocy lekarskiej, zwłaszcza w zakresie leczenia zaburzeń psychicznych oraz uzależnień. Opieka nad tą grupą rocznie generuje wydatki rzędu 3–4 miliardów złotych.
Wymiar europejski problemu jest równie istotny. Wysokie bezrobocie w Polsce utrudnia budowanie spójności społeczno-ekonomicznej w Unii Europejskiej. Rozbieżności w stopach bezrobocia między krajami, np. 2,3% w Czechach i 11,6% w Grecji, komplikują realizację wspólnej polityki monetarnej i mogą prowadzić do napięć społecznych.
Brak pracy obniża konkurencyjność UE na arenie międzynarodowej. Komisja Europejska podaje, że dysproporcje w produktywności między państwami z wysokim i niskim bezrobociem sięgają 18–22%. Utrudnia to UE konkurowanie z potęgami takimi jak Stany Zjednoczone czy Chiny, a niewykorzystana siła robocza w Polsce przekłada się na straty całej europejskiej gospodarki.
Wysokie bezrobocie zwiększa zapotrzebowanie na unijne fundusze wsparcia. Polska jest jednym z największych beneficjentów tych środków – w latach 2014-2020 otrzymała ponad 82 miliardy euro. Znaczna część tych funduszy przeznaczona została na aktywizację na rynku pracy i zwalczanie bezrobocia. Poprawa sytuacji mogłaby umożliwić przeznaczenie środków na inne inicjatywy rozwojowe.
Istotnym problemem pozostaje nierównomierne rozłożenie bezrobocia w Polsce. Różnice między województwami sięgają nawet 10 punktów procentowych, co nasila migracje wewnętrzne, zwłaszcza do bardziej rozwiniętych regionów kraju oraz do takich obszarów UE jak południe Niemiec czy okolice Paryża.
Jakie strategie i działania są podejmowane w Polsce w celu redukcji bezrobocia?
W Polsce prowadzone są szeroko zakrojone działania mające na celu ograniczenie bezrobocia. W tym zakresie współpracuje wiele instytucji, w tym powiatowe urzędy pracy, które realizują dynamiczną politykę rynku pracy, korzystając ze środków budżetowych oraz funduszy europejskich. W 2022 roku na ten cel przeznaczono ponad 7,5 miliarda złotych, co pozwoliło udzielić wsparcia około 860 tysiącom osób pozostających bez zatrudnienia.
Programy aktywizacji zawodowej obejmują liczne formy wsparcia:
- staże umożliwiające zdobycie praktycznego doświadczenia – korzysta z nich około 120 tysięcy osób rocznie, z czego ponad połowa znajduje zatrudnienie w ciągu trzech miesięcy po zakończeniu,
- dofinansowania dla osób rozpoczynających własny biznes – około 40 tysięcy osób otrzymuje wsparcie sięgające często 25 tysięcy złotych, a aż trzy czwarte firm działa nieprzerwanie przez co najmniej dwa lata,
- prace interwencyjne i roboty publiczne, z których w 2022 roku skorzystało 35 tysięcy bezrobotnych, głównie z terenów o najwyższym bezrobociu.
Pracodawcy aktywnie tworzą nowe miejsca pracy dzięki refundacji kosztów wyposażenia stanowisk pracy, co w 2022 roku umożliwiło powstanie 18 tysięcy nowych etatów.
Szkolenia i kursy odpowiadające oczekiwaniom rynku pracy cieszą się dużą popularnością – w ubiegłym roku skorzystało z nich 76 tysięcy osób bezrobotnych, z czego niemal 60% znalazło zatrudnienie po zakończeniu nauki, co potwierdza wysoką skuteczność tej formy pomocy.
Dedykowane programy wspierają szczególnie narażone grupy:
- Gwarancje dla Młodzieży dla osób poniżej 30. roku życia zapewniają zatrudnienie lub staż w ciągu czterech miesięcy od rejestracji – w 2022 roku skorzystało z nich 215 tysięcy młodych ludzi,
- program 50+ skierowany do starszych pracowników obejmuje zarówno dotowane zatrudnienie, jak i szkolenia – uczestniczyło w nim 120 tysięcy osób, co przyczyniło się do wzrostu zatrudnienia w tej grupie o ponad 4 punkty procentowe.
Strategie zatrudnienia uwzględniają lokalne potrzeby. Wschodnie województwa otrzymały w 2022 roku 1,8 miliarda złotych na programy aktywizacyjne, pozwalające na utworzenie 32 tysięcy nowych miejsc pracy, głównie w sektorze spożywczym i usługowym.
Kształcenie ustawiczne, finansowane przez Krajowy Fundusz Szkoleniowy, wspiera rozwój kwalifikacji pracowników i przedsiębiorców. W 2022 roku przeznaczono na ten cel 258 milionów złotych, umożliwiając podniesienie kompetencji 157 tysięcy osób, ze szczególnym naciskiem na branże o deficycie pracowników, takie jak informatyka, opieka zdrowotna i specjalistyczna produkcja.
Nowoczesne technologie ułatwiają poszukiwanie pracy. Platforma praca.gov.pl udostępnia liczne usługi online – tylko w 2022 roku opublikowano tam 425 tysięcy ofert pracy. Program „Pierwszy biznes – Wsparcie na starcie” oferuje młodym przedsiębiorcom korzystne pożyczki; od 2019 roku udzielono ich ponad 11 tysięcy, na łączną kwotę 780 milionów złotych.
Współpraca z organizacjami społecznymi i fundacjami znacząco zwiększa skuteczność działań. Centra i Kluby Integracji Społecznej objęły pomocą 35 tysięcy osób długotrwale bezrobotnych, a inicjatywy ekonomii społecznej utworzyły 8 tysięcy stanowisk pracy dla osób z niepełnosprawnościami i innych grup wykluczonych.
Znaczące wsparcie finansowe pochodzi z Unii Europejskiej. W latach 2021-2027 programy POWER i RPO przeznaczyły 22 miliardy złotych na projekty związane z rynkiem pracy, w tym inicjatywy takie jak „Młodzi na start” i „Aktywizacja 4.0”, które wykorzystują cyfrowe narzędzia ułatwiające wejście na rynek zatrudnienia.
Jakie są przyszłe prognozy dla rynku pracy w Polsce na tle Unii Europejskiej?
Europejskie Centrum Rozwoju Kształcenia Zawodowego (Cedefop) przewiduje, że sytuacja na polskim rynku pracy będzie stopniowo się poprawiać. Do 2025 roku bezrobocie spadnie do poziomu 4,1%, co będzie wynikiem lepszym niż średnia unijna. PKO BP zakłada, że w latach 2023-2026 powstanie nawet 420 tysięcy nowych miejsc pracy, głównie w usługach, nowoczesnych technologiach oraz zaawansowanej produkcji.
Przemiany w kierunku cyfrowym i zielonym będą miały istotny wpływ na zatrudnienie. Polski Instytut Ekonomiczny ocenia, że automatyzacja obejmie około 2 miliony stanowisk do 2030 roku, ale jednocześnie pojawi się 1,5 miliona nowych etatów w obszarach takich jak cyfryzacja, odnawialne źródła energii oraz innowacyjne technologie. Automatyzacja w Polsce będzie przebiegać szybciej niż w Europie Zachodniej — różnica wyniesie 8-12 punktów procentowych, co wynika z chęci nadrabiania zaległości technologicznych.
Nadal utrzymuje się problem nieadekwatnych kwalifikacji pracowników względem potrzeb pracodawców. Z badań Komisji Europejskiej wynika, że aż 78% firm w Polsce obawia się niedoboru specjalistów w najbliższych latach. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości przewiduje, że do 2028 roku najbardziej poszukiwani będą:
- eksperci od analizy danych i sztucznej inteligencji (wzrost zapotrzebowania o 65%),
- specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa (+53%),
- fachowcy technologii chmurowych (+41%),
- osoby związane z zieloną transformacją (+39%).
Rośnie rozwarstwienie płac. OECD prognozuje, że do 2028 roku różnica między wynagrodzeniami specjalistów o wysokich kwalifikacjach a pracownikami wykonującymi proste czynności zwiększy się o 15-20%. Dla porównania, w krajach Europy Zachodniej różnica ta wyniesie od 9 do 12%.
Demografia pozostanie wyzwaniem. Eurostat szacuje, że do 2035 roku liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce skurczy się o 2,3 miliona. Współczynnik obciążenia demograficznego wzrośnie z 27% do 41%, przekraczając średnią unijną wynoszącą 38%. To wpłynie nie tylko na rynek pracy, ale także na system emerytalny i niedobór pracowników w wielu sektorach.
Migracje nabiorą na znaczeniu. Bank Światowy szacuje, że od 2023 do 2030 roku Polska będzie potrzebować około 400 tysięcy imigrantów rocznie, aby uzupełnić braki kadrowe. Jednocześnie przewiduje się zmniejszenie emigracji Polaków – do 2026 roku migracyjny bilans może się wyrównać dzięki poprawie wynagrodzeń i warunków pracy w kraju.
Elastyczne formy zatrudnienia zyskają na popularności. Badania PwC pokazują, że w 2028 roku 35% Polaków będzie pracować w modelach elastycznych, podczas gdy obecnie dotyczy to zaledwie 22% zatrudnionych. Polska zbliży się w ten sposób do unijnej średniej wynoszącej 42%. Praca hybrydowa zacznie dominować zwłaszcza w branży usług i technologii.
Różnice w poziomie zatrudnienia między Polską a resztą Unii zaczną się zacierać. Prognozy Międzynarodowej Organizacji Pracy zakładają, że do 2030 roku wskaźnik zatrudnienia w Polsce wzrośnie do 73%, zbliżając się do unijnej średniej 75%. Jednak pod względem jakości miejsc pracy sytuacja pozostanie zróżnicowana; udział umów na czas określony utrzyma się na poziomie 18%, podczas gdy średnia unijna wynosi 11%.
Środki z funduszy europejskich odegrają kluczową rolę. W latach 2021-2027 Polska otrzyma łącznie 58,1 miliarda euro w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Funduszu Spójności. Z tej sumy 21,4 miliarda euro zostanie przeznaczone na rynek pracy, w tym:
- cyfryzację i rozwój edukacji zawodowej (4,2 mld euro),
- programy aktywizacji zawodowej (3,8 mld euro),
- wsparcie innowacyjnej przedsiębiorczości (2,6 mld euro).
Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego wskazuje, że te inwestycje mogą podnieść wskaźnik zatrudnienia nawet o 3,2 punktu procentowego do 2030 roku.
Tempo rozwoju regionów Polski będzie zróżnicowane. GUS przewiduje, że do 2028 roku rozpiętość w stopie bezrobocia między województwami zmaleje z 8 do 5,5 punktu procentowego. Największy wzrost zatrudnienia odnotują województwa zachodnie oraz obszary wokół dużych miast, co związane jest z koncentracją kapitału i lepszym dostępem do infrastruktury.
Polska stanie przed koniecznością dostosowania się do unijnych wymagań dotyczących zielonej gospodarki i cyfryzacji. Komisja Europejska szacuje, że wdrożenie tych przemian będzie kosztować około 4,3% PKB rocznie do 2030 roku, podczas gdy kraje Europy Zachodniej przeznaczą na ten cel średnio 3,1%. Wyższe wydatki na transformację mogą wpłynąć na konkurencyjność gospodarki w dłuższej perspektywie.






