Co powoduje kryzys i deficyt pelletu w Polsce?
Kryzys i niedobór pelletu w Polsce wynikają z kilku kluczowych czynników, które znacząco wpłynęły na rynek tego popularnego opału.
Zainteresowanie pelletem gwałtownie wzrosło z powodu:
- coraz większej liczby osób wybierających go jako ekologiczne,
- wygodne rozwiązanie do ogrzewania domu,
- rosnących cen paliw konwencjonalnych, które zachęcają do zmiany na bardziej przyjazne środowisku opcje.
Główną trudnością jest brak trociny – kluczowego surowca do produkcji pelletu. Producenci mają problem z pozyskaniem odpowiedniej ilości trociny, gdyż zakłady przetwórstwa drewna nie nadążają z produkcją, aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie.
Sytuację pogorszyły wyjątkowo mroźne zimy, szczególnie sezon 2025/2026, kiedy to:
- intensywne chłody zmusiły mieszkańców do znacznie mocniejszego ogrzewania domów,
- co błyskawicznie zwiększyło zużycie pelletu.
Dodatkowo pogłębiły kryzys problemy transportowe, wynikające z srogiej zimy, które objęły:
- utrudnienia w przewozie surowców do produkcji,
- opóźnienia i trudności w dystrybucji gotowego pelletu,
- nagłe znikanie towaru z magazynów oraz hurtowni,
- wzrost paniki wśród klientów prowadzący do masowego gromadzenia zapasów.
W konsekwencji pellet stał się praktycznie niedostępny na wielu rynkach lokalnych, a dostępne zapasy są niewielkie i szybko drożeją, co:
- stanowi poważne obciążenie finansowe dla rodzin o niższym budżecie,
- utrudnia odpowiednie ogrzewanie domów.
Aktualna sytuacja to efekt nakładania się kilku wyzwań:
- niedoboru surowca,
- rosnącego popytu,
- oraz problemów logistycznych.
Bez szybkich działań dostępność pelletu pozostanie poważnym wyzwaniem dla wielu gospodarstw domowych.
Dlaczego w branży drzewnej brakuje pelletu?
Sektor drzewny zmaga się z poważnym deficytem pelletu, spowodowanym przez szereg nakładających się problemów. Przede wszystkim brakuje trocin, kluczowego surowca do produkcji tego opału. Główne trudności to:
- zmniejszona ilość drewna okrągłego pozyskiwanego z Lasów Państwowych,
- rosnące ceny surowca,
- przerwy w działalności spowodowane problemami z dostawą energii.
Dodatkowo branża boryka się z problemami logistycznymi i dostawczymi. Wytwórcy pelletu mają trudności z regularnym dostępem do materiałów, co wynika z:
- pogarszającej się logistyki transportu biomasy,
- rosnących opłat za przewóz,
- braku stabilnych, długoterminowych kontraktów z dostawcami trocin.
Na deficyt wpływa także gwałtowny wzrost popytu na pellet, który w ciągu dwóch ostatnich lat wzrósł o 35%. Powody tego są związane z:
- zastępowaniem pieców węglowych kotłami na pellet wspierającymi inicjatywy antysmogowe,
- rosnącą świadomością ekologiczną konsumentów,
- szukaniem tańszych i bardziej ekologicznych rozwiązań ogrzewania w obliczu wzrostu cen gazu i prądu.
Dodatkowo znaczna część krajowych trocin jest eksportowana, nawet co piąta tona trafia za granicę, ponieważ zagraniczni odbiorcy oferują wyższe ceny niż krajowe firmy produkujące pellet.
Wzrost kosztów energii również utrudnia produkcję – prąd podrożał o ponad 40% w ciągu roku, co skutkuje wyższymi kosztami prowadzenia tartaków i ograniczeniem dostępności surowca.
Aktualnie polskie firmy pelletowe wykorzystują zaledwie 65–70% swoich mocy produkcyjnych. Pomimo dużej liczby zamówień, deficyt pelletu się pogłębia, a sytuacja na rynku staje się coraz trudniejsza.
Czy ograniczenie eksportu drewna do Chin wpłynęło na sytuację z pelletem?
Ograniczenie wywozu drewna surowego do Chin o połowę przyniosło korzystne zmiany na rynku pelletu w Polsce, choć rezultaty są na razie umiarkowane. Ten krok miał na celu poprawę dostępności surowca w kraju.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że w Polsce nie brakuje drewna przeznaczonego na cele produkcyjne. Dane z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wskazują, że zdecydowana większość pozyskiwanego drewna trafia do rodzimych przedsiębiorstw. Ograniczenie sprzedaży za granicę, szczególnie do Chin, miało na celu poszerzenie zapasów surowca dostępnych dla lokalnych firm.
Dzięki tym działaniom krajowe przedsiębiorstwa mają szerszy dostęp do surowca, co już teraz przyczynia się do stopniowego zrównoważenia cen na polskim rynku pelletu. Lokalni producenci coraz lepiej radzą sobie z zaspokajaniem potrzeb, ponieważ więcej drewna pozostaje w kraju, zamiast trafiać do Azji. Sektor leśno-drzewny powoli odczuwa poprawę, a branża pelletowa zauważa pierwsze pozytywne sygnały. Na pełne efekty trzeba jednak jeszcze poczekać.
Warto jednak pamiętać, że samo ograniczenie eksportu do Chin nie rozwiązuje wszystkich problemów rynku pelletu. To jedynie fragment szerszych zmian, których branża potrzebuje.
- inwestycje w nowoczesną infrastrukturę przetwórczą,
- poprawa dostępności trocin – kluczowego surowca do produkcji pelletu,
- wdrażanie nowoczesnych technologii i lepsze gospodarowanie surowcami.
Reprezentanci sektora doceniają wprowadzone ograniczenia, ale podkreślają konieczność dalszych reform. Tylko takie działania pozwolą skuteczniej uporać się z trwającym kryzysem i wyraźniej wzmocnić krajowy rynek pelletu.
Gdzie zniknął pellet ze składów i hurtowni?
Pod koniec stycznia w hurtowniach i składach opału pellet praktycznie zniknął, co wzbudziło spory niepokój wśród kupujących. Analiza tej sytuacji wskazuje na kilka głównych przyczyn nagłego braku tego surowca.
Główne przyczyny niedoboru pelletu:
- wyjątkowo silny wzrost zapotrzebowania spowodowany dotkliwymi mrozami,
- masowe zakupy na zapas przez klientów obawiających się problemów z dostępnością,
- kłopoty z logistyką wynikające z trudnych warunków pogodowych i nieprzejezdnych dróg.
Tylko w ciągu dwóch tygodni sprzedaż pelletu wzrosła o 85% w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego. Producenci i sprzedawcy nie byli przygotowani na tak nagłą zmianę, co bardzo szybko skutkowało pustkami w magazynach.
W związku z obawą o dostępność, jednorazowe zamówienia rosły z typowej jednej tony nawet do trzech lub czterech na gospodarstwo. Według przedstawicieli branży pelletowej, tego typu „zakupy na wszelki wypadek” znacząco przyczyniły się do wyczerpania zapasów.
Trudne warunki pogodowe dodatkowo komplikowały transport: drogi były nieprzejezdne, a dostawy opóźniały się nawet o dwa tygodnie lub bywały całkowicie wstrzymywane.
W takim środowisku hurtownicy i właściciele składów napotkali poważne wyzwania:
- 67% z nich przestało przyjmować nowe zamówienia z powodu niepewności co do terminów dostaw,
- 42% wstrzymało realizację już złożonych zamówień,
- sklepy internetowe odnotowały ponad 70-procentowy spadek dostępności produktu.
Największe problemy wystąpiły na wsiach i w niewielkich miastach, gdzie pellet jest podstawowym źródłem ogrzewania. W wielu wschodnich regionach niedobory pojawiły się już na początku lutego, zmuszając mieszkańców do poszukiwania alternatywnych rozwiązań.
Ośrodki dystrybucyjne, które zwykle dysponowały rezerwami rzędu 15–20 tysięcy ton, w połowie lutego miały już tylko 10% tej ilości. Szczególnie odczuwalny był brak pelletu najwyższej klasy A1, preferowanego przez klientów indywidualnych.
Kryzys dotknął również instytucje publiczne. Co czwarte przedszkole, szkoła czy urząd korzystający z ogrzewania na pellet zgłosiło trudności z uzyskaniem dostaw. W skrajnych przypadkach konieczne było tymczasowe zamknięcie placówek lub przejście na inne, nieraz kosztowniejsze źródła energii.
Dlaczego ceny pelletu szybują w górę?
Ceny pelletu w Polsce osiągnęły niespotykaną dotąd wysokość, wzrastając o ponad 120% w porównaniu do zeszłego roku. Ten gwałtowny wzrost jest efektem kilku nakładających się problemów, które znacząco utrudniają sytuację na rynku opału.
Największym problemem jest niedobór surowca. Trociny, kluczowy składnik do produkcji pelletu, stały się znacznie trudniej dostępne. Przyczyny to:
- zmniejszenie ilości drewna pozyskiwanego z Lasów Państwowych o 18% w ciągu roku,
- rosnący eksport trocin za granicę, sięgający nawet jednej piątej krajowych zasobów,
- drastyczny wzrost kosztów energii w tartakach o 40-45%.
Kolejnym czynnikiem jest niespodziewany wzrost zapotrzebowania na pellet spowodowany wyjątkowo niskimi temperaturami na początku roku. W efekcie zużycie pelletu w domach zwiększyło się o 64% w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Ograniczona podaż w połączeniu z rosnącym popytem powoduje ciągłe podwyżki cen.
Trudności w łańcuchach dostaw również wpływają na sytuację:
- kilkutygodniowe opóźnienia w transporcie surowca i gotowego pelletu z powodu zimowej aury,
- wzrost kosztów przewozu o jedną trzecią, głównie z powodu drożejącego paliwa,
- niedobór kierowców i pojazdów, co dodatkowo utrudnia dystrybucję.
Na ceny mają też wpływ czynniki spekulacyjne. Hurtownie nakładają marże sięgające nawet 30% w obliczu ograniczonych zapasów, a wielu dystrybutorów wstrzymuje sprzedaż licząc na dalszy wzrost cen. Dodatkowo widać znaczne różnice cen między regionami, sięgające nawet 400 zł na każdej tonie pelletu.
Warto podkreślić, że rząd nie wprowadził dotąd regulacji cenowych dla pelletu, mimo że istnieją one dla innych paliw energetycznych. W rezultacie ceny kształtowane są wyłącznie przez rynek, bez żadnej kontroli, a kupujący nie otrzymują wsparcia finansowego chroniącego przed gwałtownymi podwyżkami.
Przeciętna rodzina ogrzewająca dom pelletem musi liczyć się ze wzrostem rocznego rachunku nawet o 4300–5500 zł. Ta podwyżka jest szczególnie dotkliwa dla gospodarstw o niższych dochodach, gdzie potrzeba od 4 do 6 ton opału na sezon zimowy.
Eksperci prognozują, że stabilizacji cen należy spodziewać się najwcześniej w drugim kwartale przyszłego roku, pod warunkiem zwiększenia dostępności trocin i sprzyjających warunków pogodowych.
Jakie działania interwencyjne planuje rząd wobec kryzysu pelletu?
W odpowiedzi na narastający kryzys w sektorze pelletu, rząd wprowadza zestaw inicjatyw mających na celu uspokojenie sytuacji. Resort Klimatu i Środowiska monitoruje rozwój wydarzeń, wdrażając konkretne środki zaradcze, które mają złagodzić braki i zapobiec dalszym podwyżkom cen opału.
- ograniczenie ilości pelletu do maksymalnie 2 ton na gospodarstwo domowe,
- kontrole Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod kątem nieuczciwych praktyk rynkowych,
- surowe kary finansowe dla firm dopuszczających się nadużyć, sięgające nawet 10% rocznych przychodów,
- współpraca Ministerstwa Klimatu z Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych w celu zwiększenia dostępności surowców,
- zatrzymanie eksportu trocin i przekazanie dodatkowych 250 tysięcy ton drewna producentom krajowym,
- preferencje w przetargach dla firm krajowych produkujących pellet,
- planowane jednorazowe wsparcie finansowe w wysokości 1000 zł dla gospodarstw domowych o niższych dochodach,
- analiza rozwiązań stabilizujących ceny na wzór programów energetycznych,
- priorytetowy plan dostaw pelletu przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury wraz z branżą transportową,
- dodatkowe fundusze na usprawnienie transportu, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych,
- powołanie specjalnego sztabu kryzysowego z przedstawicielami resortów, producentów i ekspertów branżowych.
Wszystkie działania mają charakter przejściowy i będą obowiązywać do ustabilizowania rynku. Równocześnie trwają prace nad stałymi rozwiązaniami zabezpieczającymi Polaków przed podobnymi kryzysami w przyszłości.
Jakie działania podjąć, aby złagodzić kryzys pelletu?
Rozwiązanie problemu z dostępnością pelletu wymaga szybkich reakcji i przemyślanych działań na przyszłość. Kluczowe jest poprawienie funkcjonowania całego łańcucha dystrybucji oraz produkcji tego rodzaju opału.
W pierwszej kolejności należy skupić się na usprawnieniu logistyki. Do najważniejszych zadań należą:
- modernizacja sieci transportowej, zwłaszcza w rejonach narażonych na trudne warunki atmosferyczne,
- tworzenie lokalnych centrów dystrybucji, co przyspieszy dostawy,
- wdrożenie zaawansowanych systemów do lokalizowania surowców i gotowych wyrobów w czasie rzeczywistym,
- inwestycje w nowe, odpowiednio przygotowane pojazdy transportowe zdolne do pracy zimą.
Kolejnym krokiem jest ograniczenie eksportu drewna. Ważne działania to:
- czasowe wstrzymanie wysyłek trocin za granicę,
- zmniejszenie limitu eksportu drewna okrągłego do 15% krajowej produkcji,
- rozważenie wprowadzenia podatku od eksportu surowców drzewnych na rzecz wsparcia krajowych przetwórców pelletu,
- zapewnienie krajowym producentom pierwszeństwa w dostępie do drewna z Lasów Państwowych.
Aby produkcja pelletu w Polsce rosła, potrzebne są motywujące rozwiązania, takie jak:
- ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw powiększających moce produkcyjne o co najmniej 25%,
- wsparcie finansowe na modernizację linii technologicznych wykorzystujących alternatywne surowce,
- preferencyjne kredyty z korzystniejszym oprocentowaniem,
- premie dla małych, lokalnych producentów reagujących na potrzeby konkretnych regionów.
Lepsze zarządzanie dystrybucją powinno obejmować:
- utrzymanie limitów sprzedaży pelletu do 2 ton na gospodarstwo domowe,
- wprowadzenie obowiązku rejestracji zakupów, zapobiegającej nadużyciom,
- utworzenie centralnej bazy informacyjnej o dostępności pelletu w poszczególnych województwach,
- organizację wspólnych zakupów nadzorowanych przez samorządy.
Bieżące monitorowanie rynku i przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom to także kluczowe działania, w tym:
- regularne sprawdzanie marż pośredników w okresach zwiększonego zapotrzebowania,
- nakładanie kar za celowe wstrzymywanie sprzedaży w oczekiwaniu na wyższe ceny,
- współpraca z organizacjami chroniącymi interesy konsumentów.
Patrząc w przyszłość, konieczne jest:
- zwiększanie krajowych zasobów surowca poprzez pozyskiwanie większej ilości drewna z lasów prywatnych,
- inwestowanie w badania nad zwiększaniem wydajności produkcji pelletu,
- sukcesywne podnoszenie sprawności kotłów ekologicznych, co pozwoli lepiej wykorzystać opał,
- rozwój innych metod ogrzewania jako uzupełnienie dla pelletu.
Wspólne działania przemysłu drzewnego i sektora energetycznego pozwolą wykorzystać pełniej potencjał odpadów drzewnych, które obecnie wykorzystuje się tylko w około dwóch trzecich. Lepsze zagospodarowanie tych odpadów mogłoby przynieść nawet 200 tysięcy ton surowca rocznie więcej.
Tak skoordynowane działania mogą złagodzić skutki kryzysu i przywrócić równowagę na rynku w przeciągu kilkunastu miesięcy.






