Co to jest Kryzys kierowców w branży TSL?
Branża TSL, obejmująca transport, spedycję i logistykę, zmaga się dziś z głębokim deficytem zawodowych kierowców. Problem ten nie dotyczy tylko przewozów drogowych, lecz całego sektora transportu towarowego. Braki kadrowe powodują zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz utrudniają terminową realizację zleceń.
Trudność wynika ze stale powiększającej się przepaści między zapotrzebowaniem na przewozy a liczbą dostępnych pracowników za kierownicą. Pomimo posiadania flot pojazdów, przedsiębiorstwa nie zawsze mogą z nich w pełni korzystać, gdyż brakuje osób z właściwymi uprawnieniami.
Brakuje kierowców zarówno pod względem liczbowym, jak i kwalifikacji czy doświadczenia. Dodatkowo obserwuje się nierównomierny rozkład kadry w różnych gałęziach transportu – niektóre segmenty odczuwają niedobory szczególnie dotkliwie.
To zjawisko nie jest unikalne dla Polski – mają z nim problem również kraje Europy, Ameryki Północnej i innych regionów świata. Jednak w Polsce problem jest szczególnie widoczny ze względu na rangę polskich przewoźników w transporcie międzynarodowym w ramach Unii Europejskiej.
W takich warunkach zarządzanie flotą staje się coraz bardziej skomplikowane. Firmy notują:
- wzrost kosztów działania,
- wydłużenie czasu realizacji przewozów,
- konieczność poszukiwania nowych metod optymalizacji wykorzystania ludzi i pojazdów,
- intensywną rywalizację o pracowników poprzez wyższe wynagrodzenia i atrakcyjniejsze warunki zatrudnienia.
Deficyt kierowców stał się jednym z największych wyzwań sektora TSL, ponieważ obniża sprawność dostaw, generuje dodatkowe koszty i wpływa na wzrost cen produktów dostępnych dla klientów.
Dlaczego Kryzys kierowców w branży TSL jest istotny dla gospodarki?
Braki kierowców w branży TSL mocno oddziałują na całą gospodarkę, wpływając na znacznie więcej niż tylko sektor transportowy. Polska, jako jeden z czołowych graczy w transporcie drogowym UE, realizuje aż jedną czwartą całkowitego przewozu towarów drogowych na terenie Wspólnoty. Każde zaburzenie w tym zakresie rozprzestrzenia się błyskawicznie na różne dziedziny życia gospodarczego.
Deficyt kierowców zawodowych natychmiast odbija się na płynności łańcuchów dostaw, co uderza praktycznie we wszystkie branże produkcyjne i handlowe. Przykładowo, opóźnienia w dostarczeniu surowców potrafią zatrzymać pracę fabryk, a taki przestój generuje straty sięgające nawet 100 tysięcy złotych dziennie w przeciętnym przedsiębiorstwie.
Transport jest fundamentem funkcjonowania całej gospodarki – jeśli przestaje działać sprawnie, skutki odczuwalne są natychmiast. Koszty przewozu stanowią od 10 do 15 procent ceny wielu artykułów, więc ich wzrost w naturalny sposób przekłada się na wyższe rachunki konsumentów. Dodatkowo, polskie firmy tracą swoją przewagę cenową za granicą, co negatywnie odbija się na eksporcie. Kiedy sektor TSL zmniejsza efektywność choćby o jeden procent, istnieje ryzyko spadku PKB o 0,15%. Trudności z transportem mogą także odstraszyć zagranicznych inwestorów, którzy przy wyborze lokalizacji fabryk czy centrów logistycznych zwracają szczególną uwagę na sprawność infrastruktury.
Nie bez znaczenia pozostaje wpływ kryzysu na rynek pracy – w sektorze TSL zatrudniona jest ponad jedna siódma wszystkich pracujących w Polsce. Problemy w tej gałęzi wpływają na zmiany strukturalne, podnosząc wynagrodzenia, lecz jednocześnie obniżając rentowność przedsiębiorstw.
Kłopoty z łańcuchem dostaw dodatkowo napędzają wzrost cen. Analizy wskazują, że trudności transportowe w latach 2021-2022 przyczyniły się do wzrostu inflacji w naszym kraju nawet o 1,5–2 punkty procentowe.
Dla włodarzy miast i gmin problemy w branży oznaczają mniejsze wpływy z tytułu podatków od firm transportowych. Takie dochody są istotnym źródłem budżetu lokalnego, zwłaszcza w miejscowościach ulokowanych przy głównych szlakach komunikacyjnych.
Nie można też pominąć kwestii bezpieczeństwa – zarówno energetycznego, jak i żywnościowego. Opóźnienia w dostawach paliwa lub artykułów spożywczych mogą wywołać niedobory i prowadzić do napięć społecznych.
Nowoczesna gospodarka opiera się na sprawnie działającym systemie just-in-time, gdzie zapasy ograniczone są do minimum, a dostawy docierają dokładnie w odpowiednim momencie. Niestabilność w sektorze kierowców zmusza przedsiębiorstwa do modyfikowania strategii, nierzadko wymuszając kosztowne gromadzenie większych zapasów.
W dłuższej perspektywie obecne trudności mogą trwale przekształcić polską gospodarkę. Niewykluczone, że skracane będą łańcuchy dostaw, produkcja lokalna zyska na znaczeniu, a automatyzacja transportu przyspieszy szybciej, niż się spodziewaliśmy.
Jakie są przyczyny Kryzysu kierowców w branży TSL?
Branża TSL od dłuższego czasu zmaga się z poważnym niedoborem kierowców, którego źródła są złożone i dotyczą zarówno kwestii strukturalnych, jak i ekonomicznych. Jednym z kluczowych problemów jest duża rotacja pracowników – nawet 30-40% załogi odchodzi rocznie. Wynika to przede wszystkim z wymagających warunków pracy.
Zawód kierowcy wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Pracownicy spędzają codziennie długie godziny w trasie, często wyjeżdżając na kilka dni i przebywając z dala od rodziny. Niestabilny tryb życia powoduje znużenie oraz wypalenie zawodowe. Szacuje się, że kierowcy spędzają na delegacjach nawet 220-240 dni w roku, co negatywnie wpływa na ich relacje rodzinne i zdrowie psychiczne.
Aspekt finansowy również nie zachęca do pracy w zawodzie kierowcy. Pomimo wzrostu płac, wynagrodzenia nie nadążają za rosnącymi kosztami życia i powiększającym się zakresem obowiązków. Przeciętne zarobki kierowcy w Polsce to 6-9 tysięcy złotych brutto, co w kontekście trudności pracy jest niewystarczające, aby przyciągnąć nowych kandydatów.
Wiele osób boryka się także z problemem izolacji społecznej. Rzadko poruszany temat, ale odczuwany przez wielu kierowców, wynika z długotrwałego braku kontaktów towarzyskich i monotonii pracy. Psychologowie alarmują, że około 15% kierowców cierpi na depresję z powodu osamotnienia i presji zawodowej.
Nowe przepisy unijne, zwłaszcza Pakiet Mobilności, dodatkowo komplikują sytuację. Zmiany w regulacjach:
- wydłużyły czas przerw,
- wprowadziły obowiązek powrotów do bazy co kilka tygodni,
- ograniczyły elastyczność planowania tras.
W efekcie firmy muszą zatrudniać więcej kierowców, aby sprostać wymaganiom.
Problemy związane z emigracją kierowców: Coraz więcej polskich kierowców decyduje się na pracę w krajach Europy Zachodniej, gdzie zarobki są do 30% wyższe. Niemcy, Holandia i Skandynawia przyciągają lepszymi warunkami pracy. W ciągu ostatnich pięciu lat Polska straciła nawet 25-30 tysięcy doświadczonych kierowców.
System szkoleniowy też wymaga poprawy. Kursy są drogie – koszty zdobycia prawa jazdy kategorii C+E oraz kwalifikacji wstępnej wynoszą 7-10 tysięcy złotych – i długotrwałe. Dodatkowo programy szkoleniowe często nie obejmują nowoczesnych technologii ani rzeczywistych wyzwań pracy, przez co nowi kierowcy nie są odpowiednio przygotowani.
Wiek kierowców stanowi kolejną barierę. Średnia wieku w branży to około 50 lat, a młodzi rzadko wybierają tę ścieżkę zawodową. Zaledwie 7% kierowców nie przekroczyło 30 lat, według danych Instytutu Transportu Samochodowego.
Biurokracja i rosnące wymagania dotyczące bezpieczeństwa zwiększają trudności. Kierowcy muszą prowadzić szczegółową dokumentację, znać złożone przepisy międzynarodowe i ponosić pełną odpowiedzialność za towar. To skutecznie odstrasza nowych kandydatów i podnosi barierę wejścia do zawodu.
Jakie są konsekwencje Kryzysu kierowców dla branży TSL?
Niedobór kierowców w sektorze TSL niesie za sobą szereg poważnych konsekwencji, widocznych na wielu płaszczyznach funkcjonowania branży. Jednym z najbardziej alarmujących skutków jest pogorszenie bezpieczeństwa na drogach. Brak wystarczającej liczby wykwalifikowanych pracowników zmusza obecnych kierowców do przyjmowania większej liczby zleceń i pracy w pośpiechu, co prowadzi do przemęczenia i obniżenia koncentracji. Kierowcy zmęczeni uczestniczą w wypadkach aż o jedną trzecią częściej, a ich czas reakcji może wydłużyć się nawet o dwie sekundy.
Problemy kadrowe wpływają także na sprawność działania firm transportowych:
- wydłużony czas realizacji zleceń przeciętnie o 15-20%,
- spadek terminowości dostaw – obecnie punktualnie dociera około 80% przesyłek wobec wcześniejszych 95%,
- odrzucanie niektórych zamówień mimo wolnych pojazdów, co skutkuje nieużytkowaniem nawet 15% taboru.
Wzrost kosztów utrzymania floty to kolejny efekt kryzysu:
- podwyżki pensji kierowców, prowadzące do wzrostu kosztów osobowych o 25-35% w ciągu ostatnich trzech lat,
- wysokie koszty zatrudnienia i szkolenia nowych pracowników, sięgające kilkunastu tysięcy złotych,
- stałe wydatki na raty leasingu, ubezpieczenia i przeglądy niewykorzystywanych pojazdów.
Deficyt kierowców obniża międzynarodową pozycję polskich przewoźników: ich udział na rynku Unii Europejskiej zmniejszył się z 25% do 21% w latach 2020-2023. Podwyższone koszty działalności przełożyły się na wzrost cen usług transportowych o 18-22%, co utrudnia konkurowanie o klientów.
W odpowiedzi na zmiany na rynku, wiele firm podejmuje działania takie jak:
- restrukturyzacja polegająca na rezygnacji z mniej rentownych tras,
- koncentracja na głównych kierunkach przewozowych,
- pogłębienie konsolidacji – silniejsze przedsiębiorstwa przejmują słabsze, często mniejsze podmioty, które zniknęły z rynku (około 8-10% w ciągu dwóch lat).
Wyższe stawki za transport bezpośrednio wpływają na podwyżki cen towarów dla odbiorców końcowych. Koszty przewozu, ważny element wydatków w wielu branżach, przekładają się na wzrost cen artykułów budowlanych oraz sprzętu RTV/AGD o 3-5%.
Kryzys kierowców ma również negatywny wpływ na kondycję psychofizyczną pracowników. Rosnąca presja i nadmierne obciążenie zwiększają poziom stresu i frustracji. Badania wykazują, że nawet 40% zawodowych kierowców doświadcza chronicznego zmęczenia, a co czwarty ma problemy ze snem. To powoduje dużą rotację kadrową i pogłębia trudności rekrutacyjne w branży.
Słabnąca pozycja polskiego transportu w międzynarodowych łańcuchach dostaw prowadzi do zmiany preferencji zagranicznych kontrahentów, którzy coraz częściej wybierają przewoźników z innych krajów ze względu na większą niezawodność i terminowość usług. To znacząco utrudnia pozyskanie długoterminowych, atrakcyjnych umów.
Wzrost wykorzystania dostępnych pojazdów skutkuje szybszym zużyciem floty i zwiększoną awaryjnością. W ostatnim czasie wydatki na naprawy i serwis wzrosły o 15-20%. Częstsze usterki powodują przerwy techniczne, które komplikują realizację zleceń i potęgują wyzwania branży.
Jakie strategie mogą pomóc w rozwiązaniu Kryzysu kierowców w branży TSL?
Sektor transportu, spedycji i logistyki boryka się z poważnym brakiem kierowców. Rozwiązanie tego problemu wymaga kompleksowego podejścia, łączącego kilka kluczowych obszarów, które razem skutecznie poprawiają sytuację kadrową.
Poprawa warunków pracy to fundament zmian. Firmy stosujące:
- przewidywalne grafiki,
- częstsze powroty kierowców do domu,
- stałe trasy i powtarzalne cykle,
- dzięki temu pozwalają lepiej godzić życie zawodowe z prywatnym,
- co prowadzi do spadku rotacji nawet o 20 procent.
Przykładem są firmy takie jak Raben i FM Logistic, które zatrudniają specjalne zespoły planistów, dbające o optymalizację tras i komfort kierowców.
Zmiany w polityce płacowej także odgrywają kluczową rolę. Oprócz atrakcyjnej podstawy wynagrodzenia, istotne są:
- premie za ekonomiczną i bezwypadkową jazdę,
- prywatna opieka medyczna i ubezpieczenia na życie,
- programy emerytalne,
- jasne zasady awansu płacowego powiązanego ze stażem.
Takie inicjatywy podnoszą lojalność i przyczyniają się do wzrostu zatrudnienia nawet o 30 procent.
Nowoczesne szkolenia to kolejny filar skutecznej strategii. Firmy coraz częściej:
- finansują zdobycie uprawnień zawodowych,
- oferują mentoring początkującym,
- organizują kursy z zakresu telematyki, nowoczesnych narzędzi i bezpieczeństwa,
- prowadzą własne akademie z gwarancją zatrudnienia dla absolwentów.
Przykłady to PEKAES i LINK, gdzie około 90 procent absolwentów zostaje w firmie przez minimum dwa lata.
Reakcja na zjawiska migracyjne wymaga otwartości i specjalnych działań, takich jak:
- bonusy powrotne dla Polaków wracających zza granicy,
- rekrutacje na Wschodzie i w Azji Centralnej,
- wsparcie nowym pracownikom w adaptacji, formalnościach i zakwaterowaniu,
- kursy językowe oraz programy integracyjne.
Takie działania znacznie zwiększają lojalność i motywację pracowników z zagranicy.
Personalizacja oferty pracy względem wieku pozwala trafniej odpowiadać na oczekiwania:
- młodsze pokolenie przyciąga nowoczesny wizerunek branży i innowacyjne technologie,
- starszym kierowcom zależy na elastyczności oraz pracy na trasach krajowych i w niepełnym wymiarze czasu.
Analiza przyczyn odejść pracowników pomaga zmniejszać fluktuację poprzez:
- wywiady z odchodzącymi kierowcami,
- badanie satysfakcji zatrudnionych,
- programy umożliwiające powrót do pracy,
- których koszty są nawet trzy razy niższe niż zatrudnienie nowych osób.
Budowanie pozytywnego wizerunku zawodu to ważny element przyciągania kandydatów, realizowany przez:
- kampanie ukazujące nowoczesny charakter pracy i stabilność zatrudnienia,
- współpracę z placówkami edukacyjnymi,
- organizowanie warsztatów, praktyk i dni otwartych.
Wsparcie oferowane pracownikom wykracza poza standardowe benefity, obejmując:
- doradztwo finansowe, prawne i psychologiczne,
- programy profilaktyki zdrowotnej,
- pomoc w sytuacjach kryzysowych,
- co przekłada się na mniejszą absencję i wyższą satysfakcję.
Jakie technologie mogą złagodzić Kryzys kierowców w branży TSL?
Sektor TSL w Polsce mierzy się z niedoborem kierowców, a nowoczesne technologie znacząco łagodzą te problemy. Przykładem są systemy telematyczne – już 65% polskich firm transportowych korzysta z narzędzi analizujących bieżące dane z pojazdów. Dzięki nim oszczędności paliwa sięgają 8-12%, a trasy skracane są o 5-7%, co zmniejsza potrzebę zatrudniania kolejnych kierowców.
Nowoczesne systemy zarządzania flotą (FMS) integrują planowanie, monitorowanie i raportowanie procesów w jednej platformie. Przedsiębiorstwa korzystające z tych rozwiązań poprawiły efektywność przewozów nawet o 25%. Dla przykładu, DHL zredukował puste kursy o 15% i zwiększył liczbę zrealizowanych zleceń na kierowcę o około 20%.
Technologia platooning umożliwia jazdę kilku ciężarówkom w zwartej kolumnie, gdzie jeden kierowca kontroluje cały zestaw za pomocą łączności V2V. Testy firm DAF, Scania i MAN wykazały, że:
- przepustowość tras wzrasta nawet o 25%,
- liczba wymaganych kierowców maleje.
Cyfrowe platformy do współdzielenia ładunków i optymalizacji załadunku, takie jak Trans.eu i TimoCom, są wykorzystywane przez ponad 78% polskich przewoźników. Pozwalają na szybkie łączenie nadawców z firmami transportowymi, redukując puste przebiegi. Dzięki nim można obsłużyć 15-20% więcej zleceń bez zwiększania zatrudnienia.
Automatyzacja procesów magazynowych odciąża kierowców, gdyż systemy kompletacji zamówień skracają czas załadunku nawet o połowę, a pojazdy AGV i zrobotyzowane mechanizmy przyspieszają prace na hali o jedną trzecią. W efekcie kierowcy spędzają mniej czasu na obsłudze logistycznej i mogą skupić się na kolejnych kursach.
Autonomiczne pojazdy są na etapie testów, ale już budzą duże nadzieje. Firmy takie jak TuSimple, Waymo i Aurora testują ciężarówki zdolne do jazdy bez kierowcy – przykład to autonomiczna ciężarówka TuSimple, która w Arizonie pokonała 130 km bez obecności kierowcy. Eksperci przewidują, że w Polsce i Europie częściowo autonomiczne pojazdy pojawią się na wybranych trasach w ciągu najbliższych lat.
Systemy wspomagania kierowcy (ADAS) są coraz powszechniejsze – posiada je już 60% najnowszych modeli ciężarówek. Umożliwiają korzystanie z funkcji takich jak adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu czy monitorowanie zmęczenia, co zmniejsza ryzyko wypadków nawet o 22-38%. Dają także większy komfort i dłuższą aktywność zawodową kierowców.
Sztuczna inteligencja zmienia planowanie transportu poprzez analizę ruchu i warunków pogodowych, co pozwala skrócić czas przejazdu nawet o 12%. Systemy te uwzględniają też doświadczenie i preferencje kierowców, co zwiększa ich satysfakcję z pracy i zmniejsza rotację o około 15%.
Internet Rzeczy (IoT) umożliwia ciągły monitoring stanu technicznego pojazdów i towarów dzięki czujnikom, co pozwala na planową konserwację i redukuje nieoczekiwane przestoje aż o 70%. To z kolei poprawia dostępność floty i uzupełnia braki kierowców.
Cyfrowe rozwiązania takie jak elektroniczne listy przewozowe (e-CMR) oraz aplikacje do zarządzania dokumentami upraszczają formalności. Kierowcy zyskują nawet do godziny dziennie więcej na jazdę, czyli od 180 do 240 dodatkowych godzin pracy rocznie.
Branża TSL w Polsce dynamicznie się cyfryzuje. Pomimo utrzymujących się braków kadrowych, nowe technologie znacząco zwiększają wydajność przewozów. Według Polskiego Instytutu Transportu Drogowego inwestycje w innowacje mogą zmniejszyć zapotrzebowanie na nowych kierowców o 20% w ciągu pięciu lat, co sprzyja stabilności i równowadze na rynku.






